w poniedziałek byliśmy kolejny raz u położnej, pomiar ciśnienia, kilka pytań i rad i koniec wizyty. niby nic, standard ale tego dnia doszło do mnie, że to już wkrótce. niedługo ma pojawić się na świecie nasz maleńki człowieczek.
anegdota z tego dnia: podczas zakupów dla naszego maleństwa - spacer, dialog a tu ni z tego ni z owego Nastja mówi "...wiesz Maciej czuję, że dziś urodzę...". po tym zdarzeniu maksymalnie skróciłem drogę do samochodu, szybkim tempem udaliśmy się do domu i rzuciłem się w wir dalszych przygotowań. noc minęła spokojnie, porodu nie było... :-))))
anegdota z tego dnia: podczas zakupów dla naszego maleństwa - spacer, dialog a tu ni z tego ni z owego Nastja mówi "...wiesz Maciej czuję, że dziś urodzę...". po tym zdarzeniu maksymalnie skróciłem drogę do samochodu, szybkim tempem udaliśmy się do domu i rzuciłem się w wir dalszych przygotowań. noc minęła spokojnie, porodu nie było... :-))))
ach te nasze kobiety...